KOŚCI W PSIM BARFie

KOŚCI W PSIM BARFie
Temat kości często spędza Opiekunom sen z powiek – jakie kości (rodzaj) można podać jakiemu psu, jaką gramaturę. Opiekunowie miewają też wątpliwości czy ich pupil kości będzie potrafił jeść, a więc mają obawy przed ich podaniem – i słusznie! Nieodpowiednio dobrana kość i pies z nią sobie nieradzący to może być przepis na katastrofę.
Jakich zasad należy więc przestrzegać aby zminimalizować ryzyko? Oto one.
ZASADY PODAWANIA KOŚCI
• kość musi być surowa (NIGDY NIE podajemy psom kości poddanych obróbce termicznej: gotowanych, grillowanych czy pieczonych itp.)
• musi być mięsna (czyli nie może być gołym gnatem, obranym z mięsa, musi być okolona porządna ilością mięsa)
• musi być dopasowana do psa – czyli nie może być dla niego za mała, tak aby nie połknął jej w całości bez porządnego zgryzienia, i jednocześnie nie może być za duża czy za twarda – pies musi jej dostać określoną ilość i jednocześnie nie może się z nią męczyć, musi móc z łatwością ją zgryźć bez szkody dla zębów. Pamiętajmy że kość ma być źródłem wapnia, więc musi być w całości łatwo zjadalna.
• nigdy przenigdy nie podajemy kości nośnych dużych zwierząt, nawet do ogryzienia z mięsa – kość to nie gryzak, i zawsze takie niejadalne twarde kości prowadzą do mikrouszkodzeń zębów (a bywa i gorzej, np. ukruszenia czy złamania).
• kości w diecie ma być pomiędzy 10-15% całej porcji jedzenia – ja zawsze polecam przyjąć na początek 10% (moje osobiste psy mają taką podaż od zawsze, kupy są ładne, jonogramy prawidłowe), a jeśli w ogóle dopiero wprowadzamy kości to można zacząć od jeszcze mniejszych ilości, stopniowo do tych 10% (lub 15%) zwiększając przy jednoczesnej wnikliwej obserwacji kup i tego jak pies się wypróżnia
• te 10-15% to jest gramatura samej kości – mięso okalające kość wliczamy w podaż dzienną mięsa mięśniowego – oszacowanie ile kości jest w mięsnej kości może początkowo nastręczać trudności, można się wspomóc więc danymi internetowymi (pogooglować), ale ostatecznie i tak najważniejsza jest obserwacja psa i kup.
GRAMATURA KOŚCI
PRO TIP numer 1! Jeśli jakieś źródło mówi że kości jest w danej mięsnej kości ok 50% to dla bezpieczeństwa zawsze przyjmijcie że jest jej 60% – lepiej dać mniej i później zwiększać po wnikliwej obserwacji (kupy, jonogram) niż ryzykować zatkaniem się psa (niedrożnością układu pokarmowego) przy zbyt dużej podaży jednorazowej (pies może nie przetrawić takiej ilości kości).
RODZAJ KOŚCI
PRO TIP numer 2!
Ja kieruję się zasadą podawania psom elementów kostnych takich zwierząt, które byłby w stanie upolować w naturze. Oczywiście piszę to nieco z przymrużeniem oka, bo ciężko wyobrazić sobie polującego maltańczyka czy cziłkę 😉 ale jest to jakiś punkt odniesienia. W przypadku moich 3 jack russell terierów są to więc obok królika (UWAGA! Nie podaję króliczych skoków, są naprawdę twarde, wybieram żeberka lub krzyże z młodych królików) wszelakiego rodzaju kości drobiowe, czyli właśnie te które wzbudzają tak wiele kontrowersji – pałki czy skrzydełka kurze, szyje i inne elementy kacze np. korpusy, całe przepiórki, itp.
JAKA KUPA PO KOŚCIACH TO ZŁA KUPA?
PRO TIP nr 3!
Obserwujmy kupy psa po kościach, jeśli pies ma zatwardzenie, kupę zbyt jasną, piaskową lub załatwia się bobkami to znaczy, że jednorazowego udziału kostnego było za dużo. Samo robienie kupy raz na na 2-3 dni wcale zatwardzeniem być nie musi, jeśli pies nie próbuje tej kupy robić i nie może (nie przyjmuje pozycji jak do kupy, napina się, ale kupy nie robi), jest wesoły, ma apetyt i miękki brzuch to raczej nie można mówić o zatwardzeniu. Natomiast pamiętajmy, że wodnista biegunka po podaniu kości już powinna być niepokojąca bo to ona właśnie wbrew pozorom o zatwardzeniu może świadczyć (utrudniony pasaż przez przewód pokarmowy i pies jest w stanie wydalić/wycisnąć z siebie jedynie samą „wodę”)
JAK ŁĄCZYĆ KOŚCI Z RESZTĄ POSIŁKU
PRO TIP nr 4!
Ja często łączę posiłek kostny z tłustszym kawałkiem mięsa lub podrobami, które rozluźniają kał. Czyli „działają przeciwstawnie” do kości – ale UWAGA tych kości nadal ma być właściwa ilość! Dlatego też osobiście lubię bilansować udział kostny dziennie – czyli pies codziennie dostaje wyliczoną porcje dzienną kości, a nie np. podwójną porcję co 2-gi dzień.
ASEKURACJA PSA
PRO TIP nr 5!
Początkowo możemy pomagać psu jeść kość, przytrzymując mu ją, pilnując aby nie połknął itd. Ale to jest TYLKO rozwiązanie na początek, jeśli pies wymaga takiej asekuracji stale to znaczy że tych kości jeść nie potrafi i albo powinniśmy je zastąpić suplementem wapnia, albo zmielić.
UWAGA! Kości bezpieczne po zmieleniu to kości zmielone na „pastę” – musimy mieć pewność że nie pozostało żadnych „igiełek” czy innych ostrych kawałków.
SZYJE INDYCZE. DLACZEGO JESTEŚMY NA NIE!
Temat szyi indyczych to również temat kontrowersyjny i wracający jak boomerang. Często słyszymy – „Ja mam psa rasy dużej czy olbrzymiej, dla niego taka kość to pikuś”. A tymczasem nawet w przypadku dużych psów mogą być one niebezpieczne.
Szyja indycza jest stosunkowo ‘masywną’ kością, twardą, składającą się z hakowato zakończonych i łatwo oddzielających się kręgów. To właśnie te cechy sprawiają, że może być niebezpieczna. W przypadku kości, które nie składają się z łatwo oddzielających się fragmentów, psu jest trudniej kawałek kości oderwać. A co za tym idzie, będzie dłużej nad częścią kości pracował, metodycznie ją miażdżąc. Natomiast w przypadku kości, która jest stosunkowo twarda (a więc trudniejsza dla psa do ‘rozpracowania’), a jednocześnie składająca się z łatwo oddzielających się fragmentów, czyli właśnie taka jak szyja indycza, pies (dla którego naturalnym zachowaniem jest szarpanie i odrywanie) będzie starał się sobie „ułatwić” robotę, odrywając trudny do zgryzienia kawałek i połykając go niezgryzionego. Jak już wyżej wspomniałam kawałki te, czyli kręgi szyjne, mają „hakowaty” kształt i połknięte w całości mogą zaklinować się w przewodzie pokarmowym psa.
Niebezpieczeństwo to dotyczy także psów ras dużych i olbrzymich, gdyż w ich przypadku oderwanie kręgu szyjnego nie wymaga prawie żadnego wysiłku, a już w jego zgryzienie pies musiałby włożyć nieco pracy. Łatwiej im też ten sporej wielkości krąg będzie połknąć. A więc paradoksalnie im większy pies, tym bardziej niebezpieczna dla niego może być szyja indycza.
Nie oznacza to, że wszystkie inne kości są z definicji super bezpieczne. Każda kość może stwarzać ryzyko i to już wyżej podkreśliłam. Ale szyje indycze ze względu na swoją budowę, są w oparciu o nasze doświadczenia, kośćmi o „podwyższonym ryzyku”
A co z innymi szyjami drobiowymi, np. kaczymi. Tu odpowiedź zależy od tego z jakim psem mamy do czynienia, jeśli z np. pieskiem rasy miniaturowej czy małej to może istnieć ryzyko zadławienia. Wszystko więc zależy od danego osobnika (oraz budowy i siły jego szczęk).
NADCZYNOŚĆ TARCZYCY A PODAWANIE SZYI
Co jakiś czas też pojawiają się informacje o nadczynności tarczycy u psów na tle żywieniowym. Jako winowajca często wskazywane są szyje drobiowe, jednak nie ma na to jednoznacznych dowodów. Podając szyje drobiowe dostępne w sklepach z mięsem przeznaczonym do spożycia przez ludzi kupujemy szyje oczyszczone z tarczyc. A więc nie stwarzające ryzyka wywołania nadczynności. Musimy jednak uważać kupując szyje, tchawice czy całe ośrodki np. baranie, a także np. wołowe podgardla z takich źródeł jak ubojnia. W USA pojawiały się doniesienia o nadczynności tarczycy na tle żywieniowym u psów karmionych karmami komercyjnymi w których znajdowały się uboczne produkty pochodzenia zwierzęcego (uppz) i jak domniemywano, musiały zawierać tarczyce. Tu jednak odpowiedzialność leży po stronie producenta, i takie przypadki powinny być zgłaszane i monitorowane.
PODSUMOWANIE
Na koniec jeszcze raz podkreślę, że w przypadku każdego rodzaju kości należy zachować należytą ostrożność! Dopasować kość do zwierzęcia, do jego umiejętności, a jeżeli mamy jakiekolwiek wątpliwości co do tego czy dobrze sobie z kośćmi radzi – wprowadzić suplement wapnia w innej formie (o zamiennikach kości napiszemy wkrótce w oddzielnym poście). Są też pewne schorzenia np. niewydolność nerek, które wykluczają podawanie kości (ograniczamy fosfor!). Pamiętajcie, nie testujmy sił szczęk naszych pupili, ona potrafi być zaskakująco duża, ale takie „nadużywanie” tej siły będzie miało konsekwencje. Psu czy kotu musi starczyć tych zębów na wiele długich lat. I jeszcze jedno: NIGDY, PRZENIGDY NIE ZOSTAWIAMY pupila jedzącego kość samego.